Kultura tętni w nas od najmłodszych lat- nie ważne, czy pochodzimy z małych gmin, miasteczek czy wielkich miast- od małego wychowuje nas się w otoczeniu sztuki, muzyki i spektakli, które nie są niczym innym niż przejawami kultury. Przykład? Zajęcia w szkole, teatrzyki, teatr telewizji, słuchowiska radiowe itd. itp.
Szczególnie ważne dla rozwoju, jest obcowanie ze sztuką wysoką, która nie tylko wzmacnia w nas odczucia estetyczne, ale i rozwija poczucie tożsamości narodowej i przypomina nam o duchu historii. Z tym bywa już różnie. W małych miasteczkach czy gminach, ciężko o bogate w zbiory muzea, ale i tutaj szkoły nadrabiają braki zabierając swych podopiecznych do miast, takich jak choćby Kraków, gdzie muzeum stoi niemal za każdym rogiem. W miastach, przepełnionych muzeami, często bywamy zabiegani i choć oczywiście, mamy ochotę nie zawsze mamy czas na to by poświęcić go dla wystawy muzealnej.
piątek, 26 listopada 2010
poniedziałek, 8 listopada 2010
iNfostop
Zmiany, każdy musi do nich dorosnąć, nauczyć się z nimi żyć i przestać martwić się ich wpływem na mrówki zamieszkujące wysypiska płyt tekturowych w Kazachstanie.
Zmiany powodowane przez postęp są codziennością, choć w tym przypadku właściwszym określeniem byłoby-niecodziennością. Zmiany dopadły także NRM, po części zmieniając jego formułę i treści w nim publikowane.
Po miesięcznej przerwie, wracamy do oceniania Krakowskich murów- nowy garnitur zębów i nowe podejście do tematyki na pewno nam w tym pomogą.
Zmiany powodowane przez postęp są codziennością, choć w tym przypadku właściwszym określeniem byłoby-niecodziennością. Zmiany dopadły także NRM, po części zmieniając jego formułę i treści w nim publikowane.
Po miesięcznej przerwie, wracamy do oceniania Krakowskich murów- nowy garnitur zębów i nowe podejście do tematyki na pewno nam w tym pomogą.
niedziela, 10 października 2010
O Nowej Hucie słów kilka
-Witajcie- pociągając nosem rzekł dorożkarz i wsunął głowę głębiej jeszcze w obszerny kołnierz płaszcza.

-Witajcie, powiem i ja. Jako że dorożkarz i jego katar wszechobecnym stali się w Krakowie, tak i ja pociągając nosem szukałem i szukałem. Znalazłem to i owo, więc znów mogę pisać i oceniać lokalne podwórko. Za braki wczorajsze, a po prawdzie pisząc dwu-tygodniowe- przepraszam z głębi mojej czarnej stalówki i zacinającego się shifta (to naprawdę irytuje gdy trzeba wciąż i wciąż używać caps-locka, bo nie chce się człowiekowi naprawić tego irytującego ustrojstwa).
Jako że, Nowa Huta, dzielnicą SMKP Krakowa jest (choć wbrew założeniom pierwotnym) i jako że wspomniana domena, otrzymała zaszczytne wyróżnienie od Financial Times, trzeba by zgłębić temat. Dlatego i z innych mnie znanych powodów, dziś reportaż o Nowej Hucie, niegdyś przygotowany z okazji rocznicy powstania przez tu siedzącego za tą klawiaturą z TYM SHIFTEM Niezależnego. Życzę miłej lektury, a potem, zapraszam do przesłuchania materiału zapowiadającego recenzję, która już niebawem. A ja wracam do jazzu- tego jesiennego i lepkiego, niesionego wiatrem i dymem, mgłą i słotą- Jazzu szlachetnego.
Jako że, Nowa Huta, dzielnicą SMKP Krakowa jest (choć wbrew założeniom pierwotnym) i jako że wspomniana domena, otrzymała zaszczytne wyróżnienie od Financial Times, trzeba by zgłębić temat. Dlatego i z innych mnie znanych powodów, dziś reportaż o Nowej Hucie, niegdyś przygotowany z okazji rocznicy powstania przez tu siedzącego za tą klawiaturą z TYM SHIFTEM Niezależnego. Życzę miłej lektury, a potem, zapraszam do przesłuchania materiału zapowiadającego recenzję, która już niebawem. A ja wracam do jazzu- tego jesiennego i lepkiego, niesionego wiatrem i dymem, mgłą i słotą- Jazzu szlachetnego.
Subskrybuj:
Posty (Atom)